Dobry transport publiczny niczym jednorożec?


Kto tak naprawdę odpowiada za transport publiczny na naszym terenie?

Pani Janina (l. 35) wraz z panem Staszkiem (l. 44) właśnie wyszli z gabinetu wójta po rozmowie dotyczącej złożonej skargi w imieniu rodziców i mieszkańców dwóch sołectw (zamieszkałych łącznie przez prawie 1200 osób). Jak relacjonują, wójt wyjaśnił im, pokazując nawet materiały edukacyjne, które otrzymał podczas konferencji informacyjnej (jeszcze tej poprzedniej, a nie planowanej), że nie ma żadnych możliwości, jeśli chodzi o stawianie wymagań dotyczących jakości pojazdów, które podstawia przewoźnik po wygranym przetargu. Wynikać to nawet nie musi ze złej woli przewoźnika (choć, jak mówi wójt, i tak też się zdarza), ale po prostu z przepisów prawa, które wymusza w praktyce zamówienia krótkotrwałe (zazwyczaj na 1 rok). Ten krótki czas oraz niepewność pozyskania kontraktu w kolejnym roku jest podstawą – jak wyjaśniają różni przewoźnicy – tego, że nie opłaca się im (nie stać ich) na dostarczenie autobusów o wyższym standardzie. Wynika to z faktu, że koszt takiego dobrego pojazdu jest opłacalny w utrzymaniu przy zamówieniu w perspektywie 7–10 lat. W obecnych uwarunkowaniach prawnych praktyka pokazuje, że nie występują kontrakty dłuższe niż 3-letnie. Na argument pani Janiny, że przecież w miastach się słyszy o kontraktach długoterminowych, wójt krótko odpowiada – to są inne przepisy oraz inny sposób finansowania, niedostępny dla mniejszych gmin. Pan Staszek zwraca uwagę na to, że jeśli nie można mieć lepszej jakości i bezpiecznych pojazdów, to czy chociaż wójt może poprzeć mieszkańców w rozmowach ze starostą o przedłużenie linii i zwiększenie częstotliwości. Wójt oczywiście deklaruje wsparcie, jednak jasno wskazuje, że te sprawy nie zależą już od niego i tak naprawdę leży to w gestii starosty wójta.

Powyższa sytuacja ma miejsce wiele razy w ciągu roku w wielu gminach na terenie Polski. Wielu aktywnych obywatelsko pasażerów, dbając o swoje prawa podobnie jak pani Janina i pan Staszek nie rozumieją, dlaczego prosta współpraca między gminą a powiatem jest tak komplikowana przez prawo. Nawet tam, gdzie współpraca między starostą a wójtem/burmistrzem układa się pozytywnie, osoby na obu stanowiskach często rozkładają ręce z bezsilności, wskazując na nieskuteczne zapisy prawne. Inicjatywa organizacji pozarządowych w swoim manifeście (dostępnym na stronie www.lepszychtransport.pl) „My, pasażerowie” w pkt. 5 „Chcemy odpowiedzialności samorządu za transport publiczny” postuluje do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa oraz posłów, którzy będą pracować nad ustawą, aby prawo w jasny sposób określało podmiot odpowiedzialny za organizację sieci połączeń. Naturalnym w tej roli wydaje się starostwo powiatowe – z racji swojego zakresu terytorialnego i spojrzenia na potrzeby wszystkich gmin na swoim terenie oraz u sąsiadów. Kiedy za konkretne zadanie jest odpowiedzialnych kilka podmiotów, to właśnie mamy taki stan komunikacji autobusowej, jaki mamy. Manifest przypomina, że „obecnie odpowiedzialność samorządów za komunikację publiczną jest rozmyta pomiędzy gminy, powiaty i województwa. Nie jest określone, czy jednostki muszą zapewniać jakikolwiek minimalny standard usług”. Do tego nie trzeba wymyślać nowych, niesprawdzonych rozwiązań. Kraje Europy Zachodniej funkcjonują na podstawie sprawdzonych od lat rozwiązań. Dając odpowiedzialność samorządom, należy też wesprzeć je finansowo w realizacji – przynajmniej w pierwszych latach. Manifest pasażerów wprost mówi, że „to jest możliwe – gdyby tylko 10% środków unijnych na transport publiczny i kolej przeznaczyć na autobusy poza miastami, każdy powiat mógłby dostawać co roku po 6–7 małych, nowoczesnych i tanich w utrzymaniu autobusów! A co roku wydajemy ok. 10 miliardów złotych na projekty unijne w transporcie publicznym i na kolei”. Dlatego w interesie dobra pasażerów jest szykowanie takich rozwiązań, o których mówi postulat 4 manifestu „Chcemy narzędzi i finansowania dla samorządów wspierających transport dla obywateli”. Jeśli publiczny transport ma służyć lokalnym społecznościom w ośrodkach oddalonych od dużych miast, to „rząd powinien wspierać samorządy w zakupie nowych autobusów (ze środków unijnych), planowaniu sieci transportowych oraz zamawianiu przewozów – ale wsparcie powinno zależeć od jakości organizowanego transportu. Samorządy powinny być też zachęcane do udostępniania przewozów szkolnych pasażerom”. Takie działania realnie zapewnią wyższą jakość transportu publicznego, który przestanie być tym, czym obecnie w opinii wielu mieszkańców się wydaje, tj. jednorożcem, o którym wszyscy wiedzą, jak wygląda, ale nikt nigdy go nie widział.